niedziela, 31 sierpnia 2014

"Śluby panieńskie" jako utwór antyromantyczny.

Twórczość Aleksandra Fredry zdecydowanie wyróżnia się na tle polskiej literatury romantycznej.
1) W "Ślubach panieńskich" spotykamy się z zupełnie innym modelem miłości. Dla większości romantyków miłość była wartością absolutną, niemożliwą najczęściej do spełnienia, gwałtowną i egzaltowaną, na drodze której stały przeszkody natury obyczajowej ("Giaur"), konwenanse społeczne (IV cz. "Dziadów", "Pan Tadeusz"), różnica wieku ("Kordian"). W "Ślubach panieńskich" zaś miłość jest uczuciem spełnionym, dającym bohaterom szczęście. Jeżeli nawet na drodze do miłości pojawia się przeszkoda to pobudza ona bohatera do działania i w rezultacie wszystko kończy się "happy endem".
2) Kreacja głównego bohatera. Gucio jest niejako parodią Gustawa z IV cz. "Dziadów" i z typowym bohaterem romantycznym niewiele ma wspólnego.
3) Ośmieszenie sentymentalnej miłości na przykładzie Albina
4) Akcja utworu rozgrywa się w dworku szlacheckim i autor pokazuje zwykłe, codzienne problemy tej grupy społecznej
5) W większości utworów romantycznych pojawiał się problem walki narodowowyzwoleńczej. Pisanie o tym i kreowanie nowych koncepcji walki było wręcz patriotycznym obowiązkiem. U Fredry zaś problematyka ta nie pojawia się praktycznie w żadnym utworze, stało się to jedną z przyczyn ostrych ataków na komediopisarza
6) Jednym z głównych gatunków literackich romantyzmu był dramat romantyczny. Komedie zaś były zupełnie nie popularne i jedynym twórcą który w tym okresie uprawiał ten gatunek był właśnie Fredro.
7) Język utworu różni się od języka innych utworów romantycznych. Jest to język żywy, potoczny, wiele w nim przysłów. Bardzo wiele fragmentów z jego twórczości weszło na stałe do języka polskiego.

Jacek Soplica jako nowy typ bohatera romantycznego.

Jacek Soplica jest następnym ogniwem w ewolucji bohatera romantycznego. Niektóre jego cechy podobne są do tych z jakimi zetknęliśmy się u Konrada Wallenroda, Konrada z III części "Dziadów" czy innych. Wiele cech pojawia się po raz pierwszy dopiero u Jacka.
1. Cechy Jacka jako bohatera romantycznego
a) tajemniczość - najczęściej występuje w przebraniu. Długo nie wiemy nic na temat jego przeszłości. Jego zachowanie pozwala przypuszczać, że jest dziwnym księdzem
b) niezwykła indywidualność - niezwykły życiorys, duża inteligencja, odwaga, przedsiębiorczość, pomysłowość, wrażliwość emocjonalna i moralna
c) szaleństwo - popada w nie po otrzymaniu czarnej polewki i po zabiciu Stolnika
d) wielka romantyczna miłość - jedyna na całe życie, nieszczęśliwa, niemożliwa do spełnienia ze względu na różnice społeczne
e) bunt wobec świata - buntuje się przeciwko przesądom stanowym, które nie pozwalają na małżeństwo z Ewą, a także przeciw złu i niewoli narodowej
f) urażona duma i zemsta
g) samotność; z przymusu - gdy Stolnik odmawia oddania mu ręki swej córki; z wyboru - gdy w celu odkupienia win rezygnuje z rodziny, przyjaciół, zmienia nazwisko i wstępuje do klasztoru
h) konflikt wewnętrzny - Jacek nie może pogodzić się z niesprawiedliwością świata, który nie pozwala na związek zakochanych, odczuwa wyrzuty sumienia po zamordowaniu Stolnika. Kiedy podejmuje działalność emisariusza, nie jest do końca przekonany o skuteczności swych działań i poświęceń.
2. Cechy, które świadczą o przekroczeniu dotychczasowego modelu bohatera romantycznego
a) przemiana zbrodniarza w pokutnika (zamiast pychy pokora, zamiast buntu zgoda na ofiarę)
b) rezygnacja z romantycznego indywidualizmu (Ksiądz Robak to człowiek cichy, pokorny, ofiarny i anonimowy, całkowicie podporządkowujący swe życie sprawie o którą walczy)
c) symboliczny sens przemiany (Ksiądz Robak nie jest już indywidualnością, ile bohaterem będącym nie jako wcieleniem losu narodowego)
d) w przeciwieństwie do Konrada Wallenroda czy Konrada z III części "Dziadów" nie chce on jako samotna jednostka przynieść wolności krajowi. Chce uzyskać ją na drodze ogólnonarodowego powstania. Jego zdaniem jest to jedyna szansa na pozytywne załatwienie tej sprawy.

Synteza sztuk w "Weselu" - nowatorstwo dramatu

W scenie 36 aktu I Rachela wzywa Chochoła. Zaproszenie potwierdza Poeta, Pan Młody i Panna Młoda. W akcie II na zegarze bije północ, a pod oknem małej Isi staje Chochoł. Od tego momentu zaczyna się kompozycja dwuplanowa.
Wizja malarska
W didaskaliach dokładnie przedstawiona jest dekoracja, stroje postaci, a nawet gra świateł i cieni. Ukazana jest też przestrzeń pozasceniczna oraz koncepcja widm. Wraz z rozwojem "akcji" kolory przechodzą od wesołych do szarych - smutnych, tajemniczych.
Wizja muzyczna
Muzyka jest nieodłączną częścią akcji, słychać ją cały czas, ale w różnym nasileniu, wywołuje odpowiedni nastrój. Na początku wesoła, przechodzi poprzez wolniejszą do usypiającej. Także metafory i porównania pochodzą z zakresu muzyki. Wyspiański stosuje wiele wyrazów onomatopeicznych, a w wielu miejscach wiersz jest śpiewany: "Co się w duszy komu gra, Co kto w swoich widzi snach". Na końcu Chochoł gra na skrzypcach.
Język utworu
Język utworu jest zindywidualizowany. Chłopi mówią gwarą podkrakowską, np. Czepiec w akcie I: "Cóż tam panie w polityce? Chińcyki trzymają się mocno!?". Niektóre wypowiedzi brzmią jak przysłowia, np. Radczyni: "Topi się kto bierze żonę". Poeta stosuje też neologizmy i archaizmy (wypowiedzi Gospodarza).
"Wesele" jako szopka
Na scenie pojawiają się jedna za drugą pary aktorów, by wypowiedziawszy kwestię ustąpić miejsca innym. Ten ruch podobny jest do obrotu wokół osi - charakterystyczny dla szopki. Staje się on wizualną namiastką zdarzeń, działania, którego faktycznie nie ma. Sytuacja jest właściwie statyczna.
Takie rozumienie tekstu podsuwa Żyd w akcie I: "Taka szopka, bo to nie kosztuje nic potańcować sobie raz". Termin ten powraca na końcu utworu w wezwaniu Chochoła "Tańcuj, tańcuj, cała szopka".
Wielkość "Wesela" to nie tylko rezultat zawartego w dramacie potężnego ładunku myśli, patriotycznej troski, lecz także efekt niezwykłego artyzmu, umiejętności stworzenia z elementów, pozornie sobie obcych, wielkiego, mieniącego się wszystkimi kolorami, harmonijnego dzieła sztuki. Oszczędność słów, doskonale dobrane efekty, mistrzowska umiejętność gry kontrastami, w wyniku czego sytuacje poetyckie, liryczne sąsiadują z brutalnym realizmem, ze scenami, gdzie się mówi codziennym językiem, nie stroniącym od wulgarności, to kolejne osiągnięcia artystyczne dramatu. W mistrzowski sposób Wyspiański charakteryzuje postaci. Wystarczy mu gest, temat dialogu, by postać zaprezentowała się w pełni, w sposób plastyczny. Jest przy tym wrażliwy na osobliwości ludzkich charakterów.

"Ludzie bezdomni" jako powieść młodopolska

Nietrudno zauważyć, że powieść Stefana Żeromskiego "Ludzie bezdomni" różni się zasadniczo od znanego kanonu powieści pozytywistycznej. "Ludzie bezdomni" to nowa jakość, zapowiedź zupełnie odmiennego podejścia artystycznego do formy powieści.
Dzieło Żeromskiego nie jest jednak rewolucją w polskim powieściopisarstwie. To raczej łagodne, ewolucyjne przejście w kierunku nowego prądu literackiego. W "Ludziach bezdomnych" wciąż przecież można znaleźć silne elementy pozytywizmu, w duchu którego wychowywał się Żeromski i od którego do końca swych dni w sposób wyraźny nie odciął się, ani nie zdystansował.
Jakie zatem nowe koncepcje i środki pojawiają się w "Ludziach bezdomnych"? Już na pierwszy rzut oka widoczna jest zmiana w sposobie ukazywania fabuły. Tu autor nie dba o to, aby wydarzenia były skrupulatnie, chronologicznie ułożone, ażeby konsekwentnie utrzymany został logiczny wywód przyczynowo-skutkowy w toku opowiadania wydarzeń fabuły. Akcja "Ludzi bezdomnych" składa się z pewnej ilości epizodów rozgrywających się w różnych miejscach (Paryż, Warszawa, Cisy, zagłębie sosnowieckie) i, przede wszystkim, w różnym czasie. Nieraz fabuła posiada kilkumiesięczne przerwy, o których niczego czytelnik się nie dowiaduje. Widać tu mocny subiektywizm w ukazywaniu wydarzeń, który współgra z autorską wizją całości dzieła. Żeromski odchodzi od skrupulatnego, kronikarskiego zapisywania wypadków, tak charakterystycznego dla czasu pozytywizmu, na rzecz swobodnego przedstawiania określonych momentów w rozwoju akcji w celu stworzenia subiektywnego obrazu świata przedstawionego.
Odejście od pozytywistycznego obiektywizmu na rzecz impresjonistycznej wieloznaczności przejawia się także w zarzuceniu koncepcji wszystkowiedzącego narratora. Taka obiektywna, bogato informująca o tle wydarzeń narracja cechowała utwory pozytywistyczne. Tymczasem Żeromski tworzy nowy typ narratora. Jest on mocno związany z osobą głównego bohatera powieści, Tomasza Judyma. Niekiedy taki typ narratora nazywany jest "bohaterem prowadzącym". Bowiem o świecie przedstawionym powieści czerpiemy informacje głównie przez pryzmat osoby Tomasza Judyma. Dokładnie znamy jego działania, bezpośrednio poznajemy jego życie wewnętrzne i światopogląd oraz motywy, jakie kierują jego zachowaniem. Natomiast otoczenie doktora Judyma widzimy jego oczami. Chcąc nie chcąc, podzielamy jego sympatie i antypatie, przyjmujemy jego punkt widzenia za swój. Jakże daleki jest taki sposób prowadzenia narracji od obiektywnego i pozornie niezaangażowanego narratora pozytywistycznego.
Ażeby uniknąć jednostronności w opisywaniu wydarzeń powieści, a także w celu poszerzenia jej tła, Żeromski pozwala sobie na wprowadzenie innych jeszcze, prócz towarzyszącego Judymowi, narratorów. W "Ludziach bezdomnych" znajdziemy pamiętniki Joasi Podborskiej oraz listy jej brata z zesłania. Te fragmenty wprowadzają zupełnie inny tok narracji, rzucają odmienne, acz także subiektywne, światło na wydarzenia powieści i jej bohaterów. Literatura młodopolska pełna jest prób tworzenia coraz to nowych modeli kompozycji utworu literackiego. Żeromski, budując tak nietypowo tok narracji w swej powieści, był prekursorem późniejszych, czasem o wiele śmielszych, poszukiwań i rozwiązań.
O nowatorstwie "Ludzi bezdomnych" w stosunku do poetyki pozytywizmu świadczy też bogata warstwa symboliczna powieści. Zastanawiać by się można, czy symbolizm utworu nie jest nazbyt silnie rozbudowany. "Ludzie bezdomni" pod względem ilości symboli, czasem ocierających się o banał, jak choćby słynna "rozdarta sosna", stoją o krok od popadnięcia w manierę ilustrowania wszelkich istotnych wydarzeń jakimś metaforycznym obrazem. Nieprzypadkowo w Luwrze Tomasz wraz ze znajomymi paniami podziwia Wenus z Milo, a wkrótce potem "Rybaka". Takie podsuwanie czytelnikowi pod nos wyrazistych symboli i pewnych utartych skojarzeń za którymś razem z kolei poczyna być nużące. Nadto, istnieje niebezpieczeństwo, iż zasypywany tak oczywistymi figurami czytelnik, minie niepostrzeżenie jakieś subtelne znaczenie, które być może zwróciłoby jego uwagę, gdyby nie sąsiedztwo oczywistych i jednoznacznych symboli. Niemniej, ten sposób ilustrowania akcji to na pewno nowość w stosunku do powieści pozytywistycznej, która unikała symbolicznego obrazowania.
Jako nowość w "Ludziach bezdomnych" zwraca uwagę bogactwo gatunków językowych występujących w powieści. Każdy z bohaterów posługuje się właściwym tylko dla siebie językiem. W mowie poszczególnych postaci wyraźnie słychać ich pochodzenie społeczne, status majątkowy i posiadane wykształcenie. Jakże odmienny jest prosty, plebejski język żony Wiktora od inteligenckiego żargonu, jakim posługuje się niekiedy Korzecki. Zaznaczyć trzeba, że rzadko kiedy bohaterowie powieści mówią czystą literacką polszczyzną. Ich języki są mocno zindywidualizowane, w pełni wyrażają ich przekonania, stany duchowe czy nawet tylko nastroje chwili.
Język polski w "Ludziach bezdomnych" to nie tylko plastyczne tworzywo w ustach bohaterów. Także sam autor często korzysta z malarskich możliwości języka dla podkreślenia pewnych przełomowych momentów w życiu swoich postaci. Narracja staje się wówczas bardzo poetycka i w subtelny, właściwy dla liryki sposób, oddaje wnętrze duszy bohatera. Wystarczy dla przykładu przywołać choćby krótki rozdział "Przyjdź" poświęcony marzeniom doktora Judyma wywołanymi przez sielski widok pejzażu wkrótce po gwałtownej burzy. Żeromski wielokrotnie pozwala sobie w "Ludziach bezdomnych" na malowanie słowami impresjonistycznych obrazów, które rozbijają tok akcji, nadając powieści charakter liryczny i nastrojowy. Takie podejście do prozy typowe stało się w czasach Młodej Polski.
Widać więc, jak wiele istotnych cech odróżnia powieść od nurtu pozytywizmu i decyduje o jej młodopolskim charakterze. W "Ludziach bezdomnych" mamy nowy typ przedstawienia wydarzeń akcji, oryginalne rozwiązanie sposobu narracji, bogatą symbolikę, niecodzienne wykorzystanie różnorodnych gatunków języka i wreszcie swoistą poetyzację niektórych partii narracji. Wszystko to decyduje o nowatorstwie dzieła Żeromskiego. Lecz powieść nie jest oderwana od tradycji. O silnym związku utworu z pozytywizmem decyduje mocny, mimo wszystko, realizm powieści i postać głównego bohatera - Tomasza Judyma. Ale rozważania o elementach pozytywizmu w "Ludziach bezdomnych" to już zupełnie inna historia, która zresztą w żaden sposób nie zmieni faktu, iż "Ludzie bezdomni" to zapowiedź nowej epoki w historii literatury polskiej.